• Wpisów:43
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 19:36
  • Licznik odwiedzin:4 055 / 534 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nasze życie składa się z wielu wyborów, za którymi stoją czyny. Czyny są ziarnem, a plon, zawsze będzie ich konsekwencją, prosta zasada przyczyny i skutku. Choć wielu uznaje tą prawdę za oczywistą, równie wielu, wydaje się zapominać, lub pomijać tę odwieczną zasadę. Cóż jest tego powodem?...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1385
 

 
Artykuł uzupełniony i rozszerzony, dla osób pełnoletnich 18+

Nie ma większej wartości od rodziny, to od Niej wszystko się przecież zaczyna, bo gdzie jeśli nie w rodzinie kiełkuje Nasze życie, w Niej stawiamy pierwsze kroki i dorastamy. Rodzina jest świętością i najwyższą wartością obok świętości nowego życia, powinna być równie chroniona i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości...
Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=208
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @Htebazile: Tak jak piszesz, burdel to burdel, przyozdobione gówno w papierku, zawsze będzie gównem :-) tak to właśnie ludziska się zachowują, myśląc, że im się należy, bo normalne jest, że się plugawią i zdradzają, przecież wszyscy tak robią. Niebawem ktoś "mądry" wpadnie na pomysł wzajemnego rozwiązywania konfliktów międzyludzkich, przez strzelanie sobie w łeb, bo przecież tak wiele przemocy na świecie;-) Wszysto co złe i grzechem kierowane, wywodzi się od oddalenia z Bogiem, koniec i kropka. Prawda i dobro pochodzi z jednego źródła. Ostatnio zauważyłem w sumie dość oczywistą konkluzję, o której być może zapominamy. Mianowicie, że osoby właśnie grzeszne, ateiści itp., notorycznie kłamią. To potwierdza moje założenie, iż prawda pochodzi z dobra, a one razem od Boga naszego. Dobrze, że walczymy o nasze związki i rodziny, ponieważ tak właśnie należy. Porzucanie pochodzi z grzechu i lenistwa, tak jak kiedyś pisałem, "zło wybiera najprostsze rozwiązania". Pozdrawiam :-)
  • awatar Htebazile: mnie coś niepojętego. Najsmutniejsze jest dla mnie to, że niektórym w takich sytuacjach lepiej jest tkwić i narzekać, niż podjąć próbę naprawienia czegoś, zrobienia czegokolwiek. Nie kiwną nawet palcem., wychodząc z założenia, że ten świat tak już wygląda. Zapominając niestety o tym, że przez nich samych tak on wygląda, i że wcale takim być nie musi. Cieszę się, że w tych niesprzyjających warunkach udało nam się utrzymać nasz związek (pierwszy i jedyny) 17 lat, który od samego początku był niszczony, a jakże, przez moich rodziców (cały czas wychodzili z założenia, ze moim obowiązkiem jest zajmowanie się nimi, a nie życie własnym życiem). Można mieć prawdziwy dom, być szczęśliwym? Można. Tylko trzeba być twardym i konsekwentnym. A jak ktoś jest miękki to ma, co ma. "Masz to, na co godzisz się", jak to śpiewała Kasia Kowalska.
  • awatar Htebazile: Czeluść piekła... Już dawno przestałam zerkać w tamtą stronę, strach czuję do tej pory, a gdzie inni nieświadomi, wciąż jeszcze dobrze się bawią... Najlepiej to jest zawsze nazywać rzeczy po imieniu, a więc; burdel to burdel. Burdel przyozdobiony kokardką, schowany za parawan "normalności", czy inaczej nazwany, to jest nadal burdel. Wydaje mi się, że nie ma takiego człowieka, który nie chciałby mieć normalnego domu, pełnego miłości, jakiejś stabilizacji, etc. Skoro tak, to czemu sam łamie zasady i niszczy to? Siebie niszczy i przy okazji jeszcze kogoś, tylko jeszcze o tym nie wie. Dobrze się bawi, ale do czasu. Kiedyś usłyszałam takie zdanie o moich rodzicach, że się źle dobrali. I to by tłumaczyło całą resztę następnych wydarzeń. Stworzyć dzieci jako lekarstwo na własne problemy, traktować jak własne sługi, ludzi drugiej kategorii. Egoizm w czystej postaci. Normalnie mistrzostwo świata, aż korci podejść i pogratulować... Do tej pory jak o tym pomyśle, to mnie to przeraża, jest to dla
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nasze doświadczenia życiowe, wbrew powszechnej opinii, niczego nie gwarantują, nie mogą i nie są wyznacznikiem naszej, nazwijmy to językiem potocznym, mądrości. Wielu z nas, powołuje się często na ten argument, w trakcie rozmów, czy wydawania opinii, lub sądów na jakiś temat...
Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1341
 

 
Równowaga jest częścią najważniejszego prawa, którym “związany” jest nasz świat. Prawo “harmonii i równowagi” zostało nadane przez Stwórcę tego świata, jako genialny Konstruktor, stworzył równie piękne prawo, które obejmuje swoją siłą wszystkich tych, którzy żyją zgodnie z przykazaniami i naukami Jezusa Chrystusa...
Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1329
 

 
Harmonia jest kwintesencją dobra, ona jest częścią pięknej natury, bez niej, nic nie będzie poprawnie pracować, działać, istnieć.

Harmonia jest dzieckiem dobra i natury, a ich wspólnym genialnym konstruktorem jest sam Bóg. Żeby wypracować, czy poczuć harmonię, nie trzeba wielkiej, czy spektakularnej pracy. Ona wynika z naszej miłości w której trwamy, z naszych dobrych czynów i bliskości z Bogiem, który jest stwórcą i władcą harmonii zupełnej, nieskończonej i dla nas niepojętej, równie z Jego majestatem...
Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1324
  • awatar Htebazile: @Świadomość moim wrogiem: Na pewno książki w jakimś stopniu determinują myślenie, czy ogólnie: zdanie innych osób determinuje nasze. Zgadzam się, wszystko trzeba poczuć i zrozumieć samemu, wtedy jest najlepiej. Co do Twoich książek, to tak jak wspominałam, przeczytam, mam to na uwadze cały czas, tylko się jeszcze nie zebrałam, żeby zakupić :) Poza tym fajnie piszesz, więc lektura tym bardziej powinna być ciekawa. Na fb też będę zaglądać. Pozdrawiam :)
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @Htebazile: (2) aha, bo bym zapomniał, zapraszam również na fanpage na facebooku, "Świadomość moim wrogiem", będzie mi miło, a tam wrzucam cz3ściej i więcej swojej "twórczości" :-)
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @Htebazile: Zacznę od tego, że to, iż nie czytasz żadnej literatury na temat duchowości itp., to bardzo dobrze. Pamiętaj, iż każda nabywana wiedza, stanowi mimo wszystko pewne ograniczenia, ponieważ zaczynasz postrzegać świat, oczami autora. Poznawanie świata i zgłębianie duchowości własnymi doświadczeniami, to piękna, prawdziwa i najlepsza droga. Nie sugerujesz się żadnymi teoriami i wizjami innych, tylko sama delikatnie dotykasz tematu, by poczuć i zgłębić go całym sobą. Jeżeli chodzi o moje książki, to w przyszłości nie musisz się ich bać. To nie jest literatura fachowa, a raczej forma mapy, drogowskazu i potpowiedzi, napisana luźnym językiem, w formie podobnej do naszych polemik w komentarzach. Nic ciężkiego, ani przygniatającego :-) w sumie to napisałem te książki, jako dar od siebie dla innych zagubionych, czy poszukujących. Nie są wydane by zarabiać, ale by pomóc, także ceny e-booków wachają się w granicy 15zł. Jak tobie kiedyś wspomniałem, robię to z powołania, wedle planu Boga
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Miłość jest pięknem i wartością samą w sobie. Dużo o niej napisano, a i ja, nie stroniłem od tego tematu. Niektórzy twierdzą, to takie oczywiste. Tak? Naprawdę? To dlaczego w czasach nam współczesnych, tak wiele jest pożądania, które jest przeciwieństwem prawdziwej miłości?...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1311
  • awatar Htebazile: @Świadomość moim wrogiem: ok ;) również pozdrawiam :)
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @Htebazile: Przez przypadek usunąłem wpis "Kiedy tracimy harmonię", z Pani komentarzem, miałem zamiar odpisać i zauważyłem, iż mam 2 zdjęcia do postu. Przepraszam, dodam ten i następny post, więc odniosę się następnym razem. Pozdrawiam :-)
  • awatar Htebazile: Tak jest, niektórzy tylko myślą, że myślą. Wydaje im się, że wiedzą, bo przecież coś jest oczywiste. Tyle, że po głębszym zastanowieniu może się okazać, że to coś wcale takie oczywiste nie jest, a wręcz niczemu dobremu nie służy, jak się być może na początku wydawało. Tak jak wspomniane przez Ciebie pożądanie, które prędzej zniszczy to co jest, niż zbuduje coś trwałego i wartościowego. A zbudować coś takiego potrafi tylko miłość. To ona powinna być punktem wyjścia dla każdego działania.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W nawiązaniu do poprzedniego tematu, dziś kontynuacja. Wspomniałem wczoraj, iż trwa “wojna” między dobrem, a złem. Nikogo chyba to nie dziwi, jednak ta “wojna”, ma kulminacyjny moment i tu już poproszę o zaufanie, bowiem pamiętajcie, iż jeśli czegoś nie wiemy, to nie znaczy, że się nie dzieje. Jeżeli czegoś nie widzimy, to nie oznacza, iż tego nie ma, nie istnieje. Zaufajcie mi więc, bo wiem o czym pisze, a niedowiarkom nic nie pomoże, nawet jeżeli rozpisał bym się na sto stron, uzasadniając i potwierdzając to co jest w zasięgu mojej wiedzy... Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1274
 

 
Wracam do tematu, który już był poruszany częściowo przeze mnie, jednak wydaje mi się, nie dość wystarczająco.

Żyjemy w świecie, który promuje wszelką rozwiązłość, gdzie grzech jest na “topie”, a wielu specjalizuje się w zakłamywaniu rzeczywistości i sprzedawaniu nam nonsensów, które większość, mówiąc kolokwialnie, “łyka”...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1280
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @Htebazile: Każdy kto wypowiada takie słowa, bluźni, a jeśli dość długo przebywa w grzech, być może wypełnia nieświadomie plan, nie Boży, ale tych przeciwnych sił. Takie słowa kojarzą mi się również z pewnym zespołem "Paktofonika", który nagrał piosenkę pt. "Wyobraź sobie że jesteś bogiem",krótko potem, lider zespołu popełnił samobójstwo, zespół się rozleciał, wszystko na temat. Bóg jest jeden. Za chwilę dodam ciekawy post, właśnie o tych planach przeciwnych i kto je wypełnia.
  • awatar Htebazile: Cieszę się z tego wpisu, bo chciałabym coś dodać, odnośnie tego "bycia Bogiem". Znowu moja bratową za przykład podam. Wiadomo, każdy ma jakieś problemy i po swojemu sobie z nimi radzi, ale jej słowa "wyobraź sobie, że jesteś Bogiem, i możesz wszystko" rozbawiły mnie. Biorąc pod uwagę to co robi, to się jednak ze złym bogiem widziała. Nie miałam jeszcze okazji jej o tym powiedzieć, ale myślę, że się nadarzy. Jeżeli Boga mamy naśladować to nie po to, żeby pokazać "co to ja nie mogę, do czego to ja nie jestem zdolny" przy okazji robiąc komuś krzywdę, a po to żeby Człowiekiem być, tutaj na dole służyć drugiemu człowiekowi. Na tym właśnie polega wielkość, moim zdaniem. :)
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @bratnicki: Bóg jest jeden drogi panie. Szatan całkiem dobrze sobie radzi tu na ziemi, ale nie dlatego, że jest królem, czy bogiem, ale z powodu ludzi, którzy żyją w ciągłym grzechu, wypierając się swojego prawdziwego Pana i Stwórcy. Powiem tak, spokojnie, Bóg prawdziwy udowodni, iż jest jedynym Królem tego świata, żywych i umarłych. W dobie konsumpcyjnego kapitalizmu, ludzie tracą głowy i wierzą w różne gusła i pogańskie kozy. Ma pan prawo do swoich wierzeń, ale zły adres wybrał, nie sprzeda mi pan swoich absurdalnych przekonań, w mojej opinii, także nie będę prowadził dalszej polemiki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Całe nasze życie, składa się z mniejszych, lub większych wyborów, priorytetów, działań, czynów, i poprzedzających ich myśli, czasem też emocji. W moim przekonaniu i pewności leży, iż to my sami, mamy stały wpływ na swoje życie, przynajmniej do pewnego momentu...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1258
 

 
Każdy z nas ma takie chwile. Każdy z nas popełnia błędy, których żałuje. Żyjemy w niedoskonałym świecie, sami będąc częścią tej niedoskonałości. Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, kiedy zrozumiemy swoją naturę, zawsze będzie nam prościej, łatwiej. Nikt nie chce upadać, ale czy można tego uniknąć? Niestety nie...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1248
 

 
We współczesnym świecie, zapanowała taka moda, że wszyscy, o wszystko i z wszystkimi chcą walczyć. Począwszy od szkoły, do pracy, czy osobistego wymiaru sukcesu, jakim zazwyczaj są dobra materialne, cały czas słyszymy: “walcz”, “musisz walczyć o swoje”, “życie to walka”, “słabi przegrywają” itp. Wszyscy nastawiamy się na wieczną rywalizację, ale dlaczego?...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1241
 

 
Jak wpłynąć na naszą rzeczywistość, by była dla mnie bardziej przyjazna?

Zawsze się nad tym zastanawiałem i pewnie Wy czasami również macie takie myśli. Próbowałem oczywiście od zmieniania wszystkich i wszystkiego dookoła, ale im więcej w to sił wkładałem, tym bardziej napotykałem na nieuzasadniony dla mnie opór...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=47
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
W życiu jest tak, od zarania dziejów, iż jeśli posadzimy dobre ziarno, to będziemy mieli pewność zbierania dobrych owoców, czy plonów naszych działań.

Pewnie o tym słyszeliście i wcale nie chce was zaskoczyć, to prawda.
To zasady i Boskie prawo naszego życia („harmonia i równowaga”). To nauki Jezusa Chrystusa, który wielokrotnie o tym mówił, iż tylko dobre ziarno, może wydać zdrowe plony, dlatego warto się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad naszym życiem... Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=59
 

 
Naprawdę nie da się nie wspomnieć o tej jakże pięknej, ale i odpowiedzialnej roli, która w swej dobrze zbudowanej formie, może przypominać “perpetum mobile”, karmiona miłością, oddaje w nieskończoność to samo. W tym artykule, chciałbym tylko przypomnieć o wielkiej odpowiedzialności rodziców, ale też pięknie tego “stanu”, którego nie da się niczym innym zastąpić...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1200
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @Htebazile: Tak jak piszesz, nikt nie jest doskonały. Nasze wartości określają priorytety, a z nich wynikają czyny. W życiu jest tak, iż kiedy kierujemy się dobrem i podpieramy na ramieniu Jezusa Chrystusa, nasze życiowe wybory nie mogą być złe. Chaos i bałagan zarezerwowane są dla zła, ludzi którzy kierują się blichtrem i plastikiem. Sens życia? To tylko wstęp, do cudownego życia wiecznego. Ten wstęp może być niezwykle kolorowy i piękny, kiedy tylko wybieramy drogę, o której wspomniałem wyżej. Pozdrawiam :-)
  • awatar Htebazile: dobre, akurat takie będzie. Faktycznie koło się zatoczyło. To samo, co dałam temu człowiekowi, wróciło do mnie, jak bumerang. Kiedy sens życia się widzi, to i wybory przypadkowe nie są: wybiera się takiego a nie innego człowieka za partnera, bo w tym związku jest sens, decyduje się na posiadanie dzieci z takiego a nie innego powodu, itd. A sens zawsze będzie sprowadzał się do "Jednego", jak dla mnie.
  • awatar Htebazile: Niedoskonałości... Ja właśnie nigdy od swoich rodziców nie wymagałam, żeby byli doskonali. Mieli swoje problemy, swoje ułomności, jak każdy. Problem w tym, jak do nich podeszli. A no zamietli je pod dywan i udawali, że wszystko gra, zachowując się tym samym jak chodzące ideały, a ideałów przecież nie ma... Nie każdy wszystko rozumie, wszystko wie, wszystko potrafi, tylko trzeba mieć odwagę, żeby to pokazać. Nikt od nikogo nie wymaga, żeby był idealny, raczej: nic się nie stanie, kiedy pokażesz mi swoje niedoskonałości, przecież ja też je mam. Człowieka, do którego wyciągnęłam rękę, traktowałam jak własne dziecko. Mój stan zdrowia najlepszy nie był, i było ogromnym wysiłkiem dla mnie pomagać dodatkowo komuś. Mimo to starałam się zrobić wszystko najlepiej jak potrafię. I kiedyś mu powiedziałam, że się bardzo staram, ale mogę się gdzieś mylić, coś źle podpowiedzieć, i żeby myślał samodzielnie. Mam właśnie świadomość tego, że idealna nie jestem, że to co ja uznaje że będzie dla kogoś
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To ciekawy temat, bo o tyle, o ile pojęcie egoizmu jest dość banalną i łatwą formułą w sprecyzowaniu, o tyle szczęście, często kojarzy się subiektywnie i wiele na ten temat istnieje poglądów....

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1193
  • awatar Świadomość moim wrogiem: @Htebazile: Tak właśnie jest, jak piszesz. Tu warto jeszcze zwrócić uwagę, na Biblijną formę grzechu, który jest trucizną i piętnem. W nawiązaniu do rodziców, i popierając moje tezy licznymi obserwacjami rodzin, zauważyłem, że jeżeli właśnie ci rodzice, nie potrafią przekazać tych prawdziwych wartości, tego co najważniejsze, to i tak ponoszą tego później konsekwencje, ponieważ porażki ich dzieci, są takimi samymi albo i większymi porażkami dla nich samych. Dlatego zawsze powtarzam, zawsze jest prawo akcji i reakcji, przyczyny i skutku, wszystko co w życiu robimy, niesie ze sobą dobre lub złe konsekwencje, nie ma przypadków i koniec.
  • awatar Htebazile: Dbanie o innych i dawanie od siebie - to jest prawdziwe szczęście. Przy okazji chciałabym tutaj zwrócić uwagę na jedną, istotną rzecz: żeby móc komuś coś dać, najpierw trzeba od kogoś dostać (z pustego i Salomon nie naleje, jak to mówią). Od kogo każdy z nas powinien dostać? W pierwszej kolejności od, tych którzy sprowadzili nas na świat, bądź wychowują. Jeżeli serca nie zaangażują w wychowanie, to i my bez serca będziemy lub będziemy mieć problem, żeby go dalej przekazać, przekazać to, co istotne. Innymi słowy każdy przekazuje dalej to, co otrzymał. Niektórzy miłość dostali, i przekazują ją dalej, dając tym samym życie, bo bez tego żyć się tak na prawdę nie da. Niektórzy zamiast serca, dostali pieniądze, jak ja, czyli można powiedzieć, że nic mi nie dali, bo i tak wyszło na to, że ktoś musiał mnie wychować, dać mi miłość, zrobić to po prostu za nich, po to, żebym mogła dalej żyć, a tym samym dawać życie komuś innemu. A nie być martwym za życia, a w efekcie odbierać go również innym.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W pierwszej części, określiliśmy przyczyny i skutki przysłowiowych “nieszczęść” w naszym życiu. W drugiej części, chciałbym zająć się traumatycznymi epizodami życia, z których wychodzimy obronną ręką, nazywając to popularnie, “szczęściem”...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1188
 

 
Jakiś czas temu poruszałem podobny temat, jednak jest on na tyle istotny i ważny, że postanowiłem do niego powrócić, tym bardziej, kiedy posiadam kilka dodatkowych spostrzeżeń, przemyśleń i z nich wynikających przekonań, których jestem pewien.

Nie jest to łatwy temat i uświadomienie sobie pewnych rzeczy bywa bolesne, jednak w mojej opinii, ten który boi się głosić prawdy, przegrywa, więc nie zamierzam o tym nie pisać...

Ciąg dalszy na stronie http://swiadomoscmoimwrogiem.pl/?p=1180